Miesięczne Archiwa: Październik R

4 postów

Opolska BONANZA

.. filmik dla osób pozbawionych choroby lokomocyjnej ;)) nagrywany z grzbietu ślązaka na przemian z quarterem.. taka szkoła anty-strachu Stefsona przed parzystokopytnymi połączona z czystą przyjemnością terenowej przejażdżki na łonie złotej o-polskiej ;))) uprasza się o nieocenianie techniki jazdy autora filmu 😉 sooo kullll :)))

a youtube postanowiło wyciąć ścieżkę dźwiękową, źe niby prawa autorskie… błagam, wstawiłam muzykę z Bonanzy :))

ułamek sekundy

czasem okazuje się, że wyłapanie najdrobniejszego sygnału daje początek czemuś ogromnemu.. czasem coś co wydaje się nie do przejścia można przeskoczyć.. czasem nie wiem co dalej, czasem wątpię.. by za chwilę polecieć w przestworza i wygrać.. lubię wygrywać, lubię czuć to zmęczenie walką.. lubię ten stan, w którym dociera do człowieka, że to już..

game over mój drogi, comming soon..

czasem mam wrażenie, że pilot przegina.. ale przecież to on siedzi za sterami..

tym razem inaczej, architektonicznie – antyprzyrodniczo, nie znalazłam w Wiedniu listków dla siebie, za to fish-eye świetnie się bawił, prawda Dżizabell ???

fatality ;)

mówią, że życie zaczyna się po trzydziestce.. jakaś dziwna dosłowność mnie w tej kwestii dopadła, zmiany zmiany, zmian początek.. zmian kontynuacja.. siła, moc, energia.. pobudzenie, taaa zupełnie niezrozumiałe, że niby leki, ale słuchaj – powtarzam – mój antybiotyk łączy się z podjednostką 50S rybosomu komórki bakteryjnej, przez co immobilizuje peptydylo-tRNA, hamując translację bakteryjnego mRNA i biosyntezę białek. Następuje przedwczesne zakończenie tworzenia łańcucha peptydowego i zahamowanie rozwoju bakterii ..jasne? ..bo jak nie, z przyjemnością ponownie pyknę kopiuj >> wklej 🙂 ..ja po prostu mam powera, po prostu, najzwyczajniej w świecie roznosi mnie głupawka i pozytywna energia!! zawsze taka byłam, tylko się schowałam, ale ilez można, struś pędziwiatr za długo też w miejscu nie usiedzi 🙂

dobra, wiem.. trochę powagi, w tym wieku to już przecież nie wypada 🙂

a tuuuu.. trututuuu!!! popaprana wersja jesieni na bagnach, hmm.. tylko gdzie te bagna 😛 ..to może chociaż zrobimy, że to pokopana wersja lasu, jesienią, a ten mrozek to się wytnie, a co!

do bojuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!

środowy czwartek

czasem [na szczęście] wszystko wywraca się do góry nogami.. dziecko uczy się, że mama idzie do cioci, że jak pójdzie to wróci i nadal będzie je kochała – bez przerwy.. czasem ma się szczęście i pani w okienku powie „akurat zwolniło sie miejsce”.. czasem czwartek to dobry dzień, taki z uśmiechem, mobilizacją i wiarą, że muuuuusi się udać 🙂 z czasem dziecko pozwoli mamie na odrobinę wolości, później coraz więcej i więcej.. z czasem stwierdzi, że mama mamą, ale ono to ma dopiero życie.. swoje, wyjątkowe i najważniejsze, z mamą gdzieś w tle.. z czasem, oby 17 października człowiek uśmiecha się na myśl, że sie udało.. trzymajcie kciuki, duuuuużo pracy przede mną! DO BOJU!!!!!!!!!!!!!!! :))))) heh ale fajnie! .. i właśnie, że lubię to słowo! :))))