aktywnie

26 postów

majówka rzepakówka ;)

Jes jes jes!!! i co z tego, że pewne części ciała obolałe, aj tam aj tam – to było coś.. Kilka godzin w palącym słońcu, w siodle.. Piękne miejsce, piękne konie, bliscy ludzie – ludź 😉 Może kiedyś lęk przed Wiki minie, może gdyby nieco częściej dosiadać tego dorodnego trakena, może byłoby łatwiej.. Noo ale nikt nie mówił, że będzie letko 😉 Właściwie to nie wiem czego się czepiam, gęsią wyścigową jest – jest, zrywa kantary – zrywa, nie da się uwiązać – nie da.. świruje – świruje.. O co mi w ogóle chodzi ;P Champion dla odróżnienia boi się płatków z drzew :))

Poza tym, świetnie sobie poradziłam i dumna jestem, że hoho !!

Majówka – część sudecka – zakończona..

Czas ruszać dalej.. Hej bagna, hej lasy, nadciągamy!!!

jes jes jes

czyszczę boksy – uśmiech.. szczotkuję, czyszczę kopyta – uśmiech.. siodłam – uśmiech.. wsiadam – uśmiech.. „stępem!” – uśmiech.. „pogoń go! niech nie śpi!” – uśmiech.. „kłusem!” – uśmiech.. „półsiad!” – uśmiech.. „a teraz bez strzemion!” – uśmiech.. „a teraz galop Dagmara!” – uśmiech.. belki, drągi, zakręty, wolniej, szybciej – uśmiech uśmiech uśmiech uśmiech.. to jest raj, mój raj..

znalazłam!

dziękuje za dziś Nizoralku, marzyłam o jeździe w twoim towarzystwie.. czy za pięknem fizycznym idzie rozum – u Nizorala, TAK!

a później był Kampinos..

akceptacja.

tak, to ja.. spełniam marzenia.. swoje..

tak, to prawda..

nie! nie pozwolę zaprzeczyć! nie próbuj nawet, nie kombinuj, szkoda czasu.. jakie to uczucie? wolność, spokój i wiatr we włosach, no dobra wiatr na twarzy, na włosach to kask.. no i jeszcze coś, ale to juz takie moje.. i niech tak pozostanie..

GALOP! Burza.. g a l o p ..

.. to nic, że stanęłaś mi na stopie w boksie.. i tak Cię kocham !!!

o odnalezionym marzeniu..

long long time ago.. tak powinna zaczynać się ta opowieść.. zaczyna się jednak zgoła inaczej, zaczyna się TU i TERAZ, ledwie przed kilkoma dniami.. jakieś 23 lata temu, albo i dawniej..
opisać emocje.. UMIEM, pytanie: czy potrzeba? czy potrzebuję?
wymienić.. UMIEM, chcę! 🙂

radość, radość, radość, spokój, radość, duma.. same takie ciepłe i puchate 🙂

pierwsze co przyszło mi do głowy, to że umarłam i jestem w niebie.. a jednak żyję.. i to jak !! Ina powiedziała, że „banan nie schodzi mi z ust” ..hehe uwielbiam banany!! ale CIOS !! .. się dopiero porobi, jak już się nauczę co i jak z tą jazdą konną 😉 bo póki co to ZIELONO MI 🙂

dziękuję Inuś 🙂

marzenia się spełniają.. wiem, umiem !!