fatality ;)

mówią, że życie zaczyna się po trzydziestce.. jakaś dziwna dosłowność mnie w tej kwestii dopadła, zmiany zmiany, zmian początek.. zmian kontynuacja.. siła, moc, energia.. pobudzenie, taaa zupełnie niezrozumiałe, że niby leki, ale słuchaj – powtarzam – mój antybiotyk łączy się z podjednostką 50S rybosomu komórki bakteryjnej, przez co immobilizuje peptydylo-tRNA, hamując translację bakteryjnego mRNA i biosyntezę białek. Następuje przedwczesne zakończenie tworzenia łańcucha peptydowego i zahamowanie rozwoju bakterii ..jasne? ..bo jak nie, z przyjemnością ponownie pyknę kopiuj >> wklej 🙂 ..ja po prostu mam powera, po prostu, najzwyczajniej w świecie roznosi mnie głupawka i pozytywna energia!! zawsze taka byłam, tylko się schowałam, ale ilez można, struś pędziwiatr za długo też w miejscu nie usiedzi 🙂

dobra, wiem.. trochę powagi, w tym wieku to już przecież nie wypada 🙂

a tuuuu.. trututuuu!!! popaprana wersja jesieni na bagnach, hmm.. tylko gdzie te bagna 😛 ..to może chociaż zrobimy, że to pokopana wersja lasu, jesienią, a ten mrozek to się wytnie, a co!

do bojuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz