Książkowy plan!

Postanowiłam dziś, że nadszedł czas by sterta książek, którą zakupiłam doczekała się przeczytania. Co raz pojawiają się nowe, bardzo chcę je przeczytać no ale kiedy przychodzi co do czego to albo siły brak i spać by się człowiek położyła, albo inne ustrojstwo… No ale, mogę tak zrzędzić do śmierci, a książki będą sobie leżały, a w grobie mi się nie przydadzą! Czas się zatem ruszyć i przestać podziwiać ich cudny zapach – uwielbiam zapach książek, szczególnie nowych, choć nie wszystkich… czas zacząć czytać. Nie żebym wcale, mam zrywy. Tak dziś postanowiłam, że będę czytała jedną książkę na 2 tygodnie. To mój książkowy plan. Oczywiście to minimum, jeśli będzie to egzemplarz krótszy poleci szybciej. Ale chcę sobie dać czas na jedną książkę. W ten sposób do końca roku przeczytam 8 książek spośród tych kilkunastu, które czekają na swój czas! To by było extra, to będzie extra! Mam świadomość, że może być to trudne, szczególnie przy planie treningowym, postach na blogu, ząbkującym drugorodnym i życiu tak ogólnie… ale postaram się! Kciuki mile widziane 🙂

Moja lista wygląda następująco:

  1. „The Yes Brain. Mózg na tak” Siegel Daniel J., Payne-Bryson Tina
  2. „Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko” Siegel Daniel, Bryson Tina
  3. „Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia” Malwina Huńczak
  4. „Self-reg. Jak pomóc dziecku i sobie nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości?” Stuart Shanker
  5. „Uważność i spokój żabki” Eline Snel

Na razie tyle…

A dziś, a dziś znowu sobie biegałam, mało mi mało… chciałabym więcej, bardziej się zmęczyć ale nie zrobię tego. Będę dzielnie realizować plan treningowy. Bieganie jest fajne, sprawia mi ogromną frajdę i to mnie bardzo cieszy, mam wrażenie, że znalazłam to coś, coś co na ten moment jest moje i dla mnie 🙂 Moje i dla mnie jest też karmi na stole i frytki 😉 Pisałam już, że nie biegam by schudnąć? Nie, biegam żeby się poruszać, dla siebie coś porobić 🙂 Chudnąć nie muszę na szczęście 🙂

Zmykam do książki… czas start!

Foto: pixabay.com

Dodaj komentarz