Moje wege

wege

Decyzja zapadła, zdrowie mamy jedno i ja postanowiłam właśnie solidnie wziąć się za siebie. Zaczynam od dwóch podstawowych rzeczy, ograniczenie cukru do zera, cukru tego w sklepowych słodyczach – ciasta domowego nie zamierzam sobie odmawiać i dwa … wegetarianizm. Tak. Byłam wegetarianką dwa lata, nagle ni z gruchy zachciało mi się mięsa, poszłam za tym uznając, że skoro organizm się dopomina to nie będę postępowała wbrew sobie. Czasu nie cofnę, ale sorry organizm dopominał się o zwiększenie ryzyka chorób serca i całego stada mięsopochodnych… Nie sądzę. Naszło mnie i poszłam za tym. Tutaj niestety czasem trzeba się po prostu pohamować i nie ulegać chwilowym zachciankom. Tak zrobię następnym razem kiedy mnie najdzie. Teraz zamierzam się solidnie przygotować. Te kilka lat temu nie zwracałam uwagi na bilansowanie diety, teraz postąpię inaczej. Moją nową inspiracją jest książka, dziś przyleciała z księgarni… książka Wege w kwadrans Katarzyny Gubały.

wege

Nie wczuwałam się szczególnie zamawiając tę pozycję, mam słabość do kupowania książek tak o minimalizmie, uważności, rodzicielstwie bliskości jak i o wegetarianizmie… zobaczyłam, zamówiłam. I super! Nie spodziewałam się nic więcej niż przepisów kulinarnych, a tu całe stado inspiracji i wiele mądrych słów, które bardzo do mnie przemawiają. W pierwszej chwili pomyślałam, że idealnie byłoby zacząć od 1 stycznia, nowy rok, nowe coś się zaczyna, dlaczego zatem nie przygotować się i ruszyć z Nowym Rokiem… Pomyślę, ale wydaje się to być trafiony pomysł. Będę miała trochę czasu na poczytanie i zrobienie zapasów.

Zasiedziałam się w tym domu, czas się ruszyć i wziąć do roboty! Raz się żyje, teraz się żyje!

Wydzielę tu kawałek poletka na moje wege zmagania, jak będzie – zobaczymy. Wiem jedno: chcę być wegetarianką! Mało tego – chcę być weganką, ale na to dam sobie kilka lat w wersji wegetariańskiej, a później zaszaleję na całego. Na diecie roślinnej czułam się o niebo lepiej, jakaś taka lżejsza i nie, nie chodzi tu o wagę, ważę jak należy, mogłabym nawet odrobinę przytyć i nadal byłoby ok. Lubię mięso, ale nie chcę go jeść. Moje dlaczego wege to zdrowie, samopoczucie. Na teraz rozpoczynam przygotowania i jak nie przyspieszę startu to ruszę 1 stycznia 🙂 Już się cieszę!!! 

 

Dodaj komentarz