o odnalezionym marzeniu..

long long time ago.. tak powinna zaczynać się ta opowieść.. zaczyna się jednak zgoła inaczej, zaczyna się TU i TERAZ, ledwie przed kilkoma dniami.. jakieś 23 lata temu, albo i dawniej..
opisać emocje.. UMIEM, pytanie: czy potrzeba? czy potrzebuję?
wymienić.. UMIEM, chcę! 🙂

radość, radość, radość, spokój, radość, duma.. same takie ciepłe i puchate 🙂

pierwsze co przyszło mi do głowy, to że umarłam i jestem w niebie.. a jednak żyję.. i to jak !! Ina powiedziała, że „banan nie schodzi mi z ust” ..hehe uwielbiam banany!! ale CIOS !! .. się dopiero porobi, jak już się nauczę co i jak z tą jazdą konną 😉 bo póki co to ZIELONO MI 🙂

dziękuję Inuś 🙂

marzenia się spełniają.. wiem, umiem !!

Dodaj komentarz