Oczyszczenie

oczyszczenie

No i nie mam się czym pochwalić, slow mi nie wyszło choć nigdzie się nie spieszyłam, nie wyszło mi też słuchanie zamiast gadania. Ale chyba kumam co poszło nie tak. Jak się człowiek obudzi w dobrym nastroju i ma chęć do życia i podjęcia wyzwania i zaraz potem zostanie sprowadzony do parteru, to ciężko później być takim jak chciałam. Nie wyszło. Poszło mi wręcz fatalnie. Bywa. Nie będę rozpamiętywać. Stawiam tu kropkę. Tu za nią stawiam słowo: oczyszczenie! Tak! Mam wrażenie, że wieczorna medytacja to było swoiste oczyszczenie. Poczułam ulgę, spokój i dałam sobie to czego było mi trzeba, a czego nie mogę dostać na zewnątrz, mimo że usilnie się o to dopominam. Mam i nie oddam! Wara ode mnie, bo pogryzę niczym to wielkie białe ciele, które rzuciło się dziś na mojego psa… brrr…

Wdzięczność, jak to wdzięczność mimo fatalnego dnia odbyć się musi. No dobra nie musi ale wiem, że to ważne więc spróbuję! Dziś jestem wdzięczna za… wieczorną medytację i oczyszczenie, za pomysł na jutrzejszą gadkę z młodą, mamy do pogadania… pyszną kawę i dwie sztuki młodego 😉 Dziękuję za gotowy obiadek, wczorajszy ale zawsze zwolnił mnie od stania przy garach 🙂 Zielone powietrze!!! Tak! Zima nie taka straszna jak solidnie powieje 🙂 Za wcześniejszą pobudkę też dziękuję, lubię się wyspać, ale nie lubię zalegać w łóżku do ósmej, później zanim się ogarniemy południe nas zastaje 😉 i jeszcze jedno, dziś jestem wdzięczna za zadbanie o siebie!

Teraz to już zmykam. Jutro będzie nowy dzień, to jutro zaczęło się już dziś!

Obrazek wyróżniający: BasiaSoborak on pixabay.com

Dodaj komentarz