aktywność fizyczna

1 posta

Idę pobiegać!

Całkiem niedawno ktoś zadał mi pytanie… „a co robisz dla adrenaliny?” … yyy nic! Wtedy mnie olśniło! Zasiedziałam się totalnie. Spacery z cyklu leśnego mi nie wystarczają, zawsze byłam osobnikiem aktywnym, rowery, Kampinosy przejechane wzdłuż i wszerz… zdobyte Rysy… a tu nagle zaciążyła i zwolniła. Nie żeby całkowicie się zatrzymała, ale zwolniła zdecydowanie. Spacery leśne a i owszem, ale to już nie ten wysiłek i radocha co 148,08 km na rowerze jednego dnia, albo nie to co wspomniane Rysy w piękny lipcowy poranek. Za bardzo zwolniłam, na tyle żeby stracić poczucie mocy, siły i radości jaką dawała mi aktywność fizyczna. Chłopa upolowałam totalnie zasiedziałego i mimo, że podczas „randek” zasuwał ze mną na równi, tak długo nie trzeba było czekać żeby się przekonać, że to osobnik kanapowy, dla którego złożenie łóżka to już duży wysiłek. No cóż, może nie porzucę go za tę inność 😉 Czas ruszyć cztery litery!

Czytaj dalej