lasy janowskie

11 postów

16 PLN i fruuuuniesz..

.. Warszawa >> Lublin >> Biłgoraj >> Stalowa Wola >> Tarnobrzeg >> Niepołomice >> Kraków >> Katowice >> Krapkowice >> Prudnik >> Ucieszków >> Kędzierzyn-Koźle >> Pyskowice >> Katowice >> Kraków >> Bochnia >> Tarnów >> Sędziszów Młp. >> Rzeszów >> Leżajsk >> Tarnogród >> Biłgoraj >> Dąbrowica >> BAGNAAAAAA 🙂

>> Biłgoraj >> Lublin >> Warszawa……. google maps mówi – 1488km

ot i droga do piękna.. nie zawsze prostą i krótką jest, pomyślał jeżyk i potuptał po swój ogryzek..

Ptaki Polski tom IV

Wiosną na bagnach niekoniecznie widać wiosnę, ale słychać ją na calego! Wiosną na bagnach nie jest łatwo przedrzeć się na drugą stronę rowu! Wiosna na bagnach można się skąpać i wcale się tym nie denerwować! Wiosną na bagnach świeci słońce! Wiosną na bagnach .. króluje ptaków śpiew!

Wiosną na bagnach mieszkają cztery rodzaje ptaków:
1. żurawie
2. czubki, patrz: czajki
3. kaczki (ze dwa albo trzy gatunki)
4. cała reszta, czyli: sikorki (bogatki, modraszki + wersja uboga), śpiewaki, grubodzioby, dzięcioły (duży, zielony), myszołowy, pliszki siwe, kruki, mazurki, szczygły, kopciuszki, sójki, kosy, szpaki, czyże, grubodzioby, trznadle, pleszki, błotniaki stawowe, dziwonie i pewnie kilka innych, z którymi wygrała moja skleroza 🙂

Wydawać by się mogło, że to takie błogie i spokojne miejsce, jakże mylne to spojrzenie. Gdzież indziej można wejść w sam środek stada dzików, gdzież indziej zostać obwarczanym przez łosio-jelenia .. Wyjątkowe miejsce, piękne jak zawsze!

przedział dla kobiet ciężarnych i dzieci do lat 8

Ciekawe czy rok można by liczyć od 31 grudnia do 31 grudnia.. a może to był 30ty albo 29ty? Ciekawe ile spośród setek ludzkich postanowień noworocznych dojdzie do skutku? Ja swoich jestem pewna, zanurkuję w nich – mam już wszak rurkę i płetwy 🙂 Tak więc do dzieła .. duuużo roboty przede mną, a ile za mną wiem już tylko ja 🙂

Być dumnym!! .. i być na bagnach kilka dni 🙂

mOKry sUcHy

Tym razem inaczej, zupełnie inaczej .. Bagiennie, baaaaardzo mokro – żurawie, kaczki – białe coś .. hmm ciekawe cóż to było – żuraw albinos ?? 🙂 My wcale nie pomyliłyśmy drogi, ona tylko jakoś skręciła inaczej – wcale nie dopadła nas ulewa – tak tylko delikatnie kropiło .. Wcale nie nalało nam się do kaloszy .. to tylko rosa 🙂 Heheh fajnie jest pokazywać komuś piękno, fajnie jest chcieć, fajnie gdy na tym zależy .. gdy jest to ważne .. Żurawie, bagna, las .. rosiczki, modliszki, wyspy .. ponton i UPS !! nie powiem 🙂 Kocham bagna i nic nigdy tego nie zmieni 🙂
Dziękuję 🙂

11 – 16 marca 2008 roku

Kolejna wyprawa na bagna, kolejne fotki jakże inne od poprzednich. Nowe i jakże prawdziwe hasło „ciekawostka” oraz wiele wiele innych dziwnych zdarzeń. Pogoda iście kwietniowa a tu marzec na kalendarzu, słońce, burza z gradobiciem, deszcz, wiatr i chłód poranka. Tak mi się już porobiło, że na pogodę w plenerze nigdy nie narzekam, ewentualnie rzec można „niesprzyjająca” 🙂
Dej łan, jak to mawiają za wielką wodą, słonko i duużo wiatru .. żurawie, sikorki i całe mnóstwo śpiewającego piękna 🙂

Cały sześciodniowy pobyt na podmokłym terenie upłynął pod znakiem leśnych wędrówek, „polowania” na żurawie i nasłuchiwania wiosny. Tam zdecydowane przedwiośnie, choć poza żurawiami przyleciały już dzikie kaczki, szalone czajki i całe mnóstwo innych ćwirków, co to nazwy nie koniecznie znam ..

13 marca – Obary, z zupełnie innej niż dotychczas strony, pieszo i bez planu, fajnie! Nietypowo jak na mnie zamieszczam kilka fotek, jak to go nazwałam, sarenka Szczepana 🙂 Tak mi się spodobał, że nie mogę się oprzeć! Poza tym zaświadczam oficjalnie, iż żurawiny mają już pąki a gradobicie to czysty przypadek 😉

Poszukiwanie słońca gdzieś między wiatrem a deszczem, może i „niesprzyjająca” ale nie odebrało to bagnom piękna a żurawiom dostojności, nie mówiąc już o krzyku. Wspaniałe miejsce !!

27 – 31 grudnia 2007 roku

Wymarzony wyjazd .. sylwester na bagnach !! Las zauroczył nas pięknem szadzi i mrozu .. pobielone gałązki, każda igiełka z osobna jeszcze bardziej bielsza .. Coś pięknego .. Do tego zamarznięte bagna ..

Ciąg dalszy bagiennej przygody .. właściwsze byłoby raczej określenie „lodowej przygody” .. Z dnia na dzień coraz mniej szadzi .. ale coraz więcej słońca .. ech PIĘKNIE !!

I nastał koniec roku .. chmurki i śnieżek nieśmiało wdzierały się w krajobraz .. Z codziennym towarzystwem dzięciołów, sikorek i sójek .. Na szczęście ręce udało się ogrzewać przy nieśmiertelnym ognisku .. inaczej te zdjęcia nie miałyby prawa bytu 🙂

25 – 30 września 2007 roku

Pierwszy dzień wrześniowego urlopu .. Zapachem i odgłosami lasu można się wręcz zachłysnąć – rewelacja! Odwiedziny bagien .. jesień przemieniła je w rdzawo – czerwone połacia traw i drobnych krzewów ..

Las usłany mgłą, gęstą .. mleczną .. Barwy traw tak prawdziwe, żywe .. nie mienią się promieniami jesiennego słońca .. Pastelowe .. Dla mnie najpiękniejszy dzień spośród sześciu spędzonych ostatnio na bagnach ..

Eh te paprocie, czy słońce czy mrok – zawsze niepowtarzalne i zachwycające!! Kilka niepozornych grzybków .. ciekawe jak skończyłoby się ich spożycie ..

Dzień wędrówki brzegiem Suchego Ługu, zachwyt barwami i odgłosami natury .. Upolowane dwa szponiaste .. błotniak stwowy – rozpoznany głównie dzięki obserwacji lornetką (był daaaaleko) oraz myszołów ..

Światło, cień .. zachód słońca .. Trawey, krzewy .. czerwień, pomarańcz .. sepia .. Wszystko tak niewyobrażalne a naturalne zarazem ..

Czas wracać .. jeszcze tylko rzut okiem na bagna, las .. Kilka barwnych wspomnień na kartę pamięci ..

7 – 21 lipca 2007 roku

Pierwszy dzień urlopu .. pierwsze zdjęcia .. bagna .. Padało, grzmiało, świeciło słonko, wiał wiatr .. pogoda wręcz idealna .. Zapraszam do wędrówki ..

Dzień drugi .. działo się!! Tak blisko jeszcze nigdy nie byłam!! Samotna wędrówka przez las .. przypadkowo, zza drzew .. wspomógł mnie wiatr, nie słyszały mnie .. idę patrzę a tu 4 piękne dostojne żurawie na równie pięknym bagnie .. blissssko, naprawdę blisko .. aż dziw bierze że dały się tak przyłapać .. To było coś ..

Trochę na grządce, trochę przy stodole, trochę na bagnie .. no i ten świt, którego nie było .. Cóż Brzechwa bajkopisarzem jest .. i tego nie zmienimy .. Wszak zawsze można włączyć TV i sprawdzić pogodę .. No nie ??

Po świcie jeszcze do łóżeczka .. dlatego sam 12 lipca jest osobno. Trochę dreptania po grząskim gruncie .. oj chwilami było groźnie, ale wszystko dobrze się skończyło .. No .. i deszczyk był i wiaterek .. i odpoczynek na wieży obserwacyjnej też!<

Uciekły mi żurawie, ale były kolegi .. kolegi dzięcioły .. fajne są !!

Bitwa pod Grunwaldem .. poszukiwanie bagna, którego nie ma .. tzn. jest ale chyba tylko na mapie! Krajobraz iście bajkowy ..

Kolejny dzień urlopu na bagnach .. cisza i ogień – wytchnienie mimo spraw .. Lądem i wodą ..

Od zmierzchu do świtu .. a może odwrotnie ? Zachód słońca na Suchym Ługu, namiot rozbity tuż przy bagnie .. noc wypełniona błyskami piorunów i krzykiem żurawi .. Miały kwatery tuż obok, było ich ponad 80 !! O świcie odleciały w pięknych kluczach .. po różowym niebie ..

Bagna .. las .. bagna .. las .. i niestety popsuła się pogoda .. grzało jak w piekarniku .. osobiście wolałam trzaski piorunów ..

Przedostatni dzień urlopu ..

Czas wracać .. kilka fotek na pożegnanie .. a raczej na do widzenia bo powrót w to magiczne miejsce pewny !! Salut lasy, łąki, bagna ..salut żurawie, do następnego !!