pedofilia

1 posta

Art.200 KK

Ostatnimi czasy we wszystkich mediach powstał z popiołów temat pedofilii, mówi się o niej, pisze – wypowiadają się tak osoby dotknięte tą ogromna krzywdą, jak i psychologowie, terapeuci, prawnicy, śledczy, „zwykli” ludzie oraz sprawcy – pedofile. Jeszcze niedawno tabu, jeszcze chwilę temu temat widmo – dziś co raz kolejna afera, to ksiądz, to nauczyciel, to jeszcze ktoś inny.

Patrze na to wszystko i nie rozumiem jak to możliwe, że ludzie są tak ograniczeni, że chcą i potrafią tłumaczyć światu, że to dziecko chciało, że zaspakajanie potrzeb, że przedwczesna dojrzałość… Ja się pytam: o co tu chodzi? Ludzie, czy wy naprawdę nie rozumiecie kim jest dziecko, nie rozumiecie tak podstawowej sprawy jak zależność dziecka, jak bezbronność, jak naiwność? Dlaczego przypisujecie dzieciom cechy dorosłych, toż one są dziećmi i mają prawo być naiwne i mają prawo nie wiedzieć i nie rozumieć, a waszym zakichanym obowiązkiem jest je chronić! Czas to w końcu zrozumieć! Czas w końcu pojąć kto tu jest ofiarą a kto oprawcą, kto nosi ciężar złego dotyku, ogromnej krzywdy przez całe życie! Ludzie, jeśli wasza wiedza jest tak wybrakowana wyedukujcie się, poczytajcie zanim zaczniecie się mądrzyć i obwiniać ofiary!

Jestem ofiarą pedofila i nie – to nie moja wina, że mnie to spotkało! To nie moja wina, że trwało tyle ile trwało! To nie moja wina i NIGDY nie jest to wina dziecka! Lata terapii sprawiły, że jestem w stanie o tym mówić, lata terapii pomogły mi to zaakceptować i przestać w końcu błądzić szukając zrozumienia samej siebie. Znalazłam i rozumiem, akceptuję to czego się dowiedziałam. Akceptuję siebie. Jestem szczęśliwa, tu i teraz. Znam swoja wartość, od niedawna ją znam i mam nadzieję, że jest więcej takich jak ja, którzy nie dadzą sobie już więcej wmówić, że to co ich spotkało to ich wina, że „mogli tam nie chodzić”, że „dlaczego nic nie powiedzieli”…

Ludzie puknijcie się w głowę zanim po raz kolejny spróbujecie dowalić komuś, komu życie dowaliło już na całego. Największemu wrogowi, którego swoją drogą chyba nawet nie mam, nie życzyłabym tego co mnie spotkało. Każdemu na tym wielkim świecie życzyłabym natomiast tego co mam teraz, co znalazłam po latach ciężkiej pracy: takiej siły, pewności i tak ogromnej samoświadomości – bezcenne!

Zdumiewa mnie ostatnio jeden fakt, właśnie ten związany z ludzką niewiedzą, nieświadomością… otóż żeby zostać właściwie zrozumianą niejednokrotnie muszę być encyklopedią przemocy i pedagogiki w jednym, pojęcie po pojęciu czytać ów encyklopedię rozmówcy. No dobra, nie muszę… chcę, bo chcę by rozmówca mnie zrozumiał. Zdumiewa mnie też to, jak bardzo ludzie nie chcą czasem usłyszeć prawdy i jak się przed nią bronią, a to przecież niezaprzeczalne fakty, z którymi nawet dyskutować się nie da… Niepojęte, no ale… Milczenie nie jest złotem, ale mówienie jest bardziej skomplikowane i męczące niż komukolwiek mogłoby się wydawać. A ja przecież rozmawiam z dorosłymi ludźmi, wydawać by się mogło, że wiedzą kim jest dziecko… a jednak… Mimo trudu tłumaczenia, mimo trudnych emocji i powracających wspomnień będę rozmawiać, będę tłumaczyć i będę mówić co mnie spotkało dla siebie i może pomału też ku przestrodze.

Na szczęście są na tym świecie również ludzie świadomi i otwarci, jest ich już całkiem sporo, znam takowych osobiście 🙂

… i mam gdzieś co pomyślicie o mnie po przeczytaniu tego tekstu, szczerze i otwarcie!