pogorzel

3 postów

KLAnGOr na POgOrZeli :)

Słoneczna pobudka, słoneczna wycieczka, słoneczny dzień i burzowy wieczór – cudo! Pojechali zmieniać koła – wszak mamy wiosnę na całego! Wszystkiego bym się spodziewała ale nie żurawi na okolicznym bagnie…


Wiele mogłam sobie wyobrażać, ślady bobrów i łosi już tam widziałam, torfowisko niby typowe dla żurawi, ale TU?! CUDO! Wiosenny klangor, piękne dostojne – para 🙂 Moje najukochańsze ptaki pośród zeszłorocznych traw – marzenie! Lada chwila las pokryje się zielenią i dojrzenie żurawi nie będzie już takie proste! Póki co gody, zaloty, tańce – ech cudo! Na fotkach ledwo widać – jak na złość nie spakowałam tele… no cóż, jest co jest… Filmik też słaby, nic nie widać – ale słychać…

Uwielbiam to miejsce – Bagno Pogorzel – CUDO! Byliśmy też w Górach Łańcuchowych – ledwie po drugiej stronie drogi, wiosna i tam zaczyna się rozkręcać – mrówy, cytrynki…

Ech te wiosenne burze… cztery jedna po drugiej… pierwsze cztery w tym roku… KOCHAM WIOSNĘ!

kosztowne góry

przy sobocie człowiekowi strzelają do głowy różne pomysły, to lepsze – to gorsze… ten był świetny… wymodziłam, znalazłam – ot i góry na Mazowszu 🙂 ot i po raz kolejny chwil kilka od Mińska! nałubierali się, łaciatego zapakowali – furę odśnieżyli i pajechaliiiii…

ależ pięknie wygląda las skąpany w świeżym śniegu… trochę śladów zwierzyny, parzystokopytnej przede wszytskim, cudeńko! Góry Łancuchowe – podoba mi się, znalazłam kolejne miejsce tuż tuż pod nosem, do którego można się wybrać tak furą jak i rowerem – no i obowiązkowo z rozradowanym łaciatym 😀

a kosztowne, ano kosztowne – wyjazd kosztował dwa punkty karne i stówkę… taaaaa, nie pytajcie za co 😛

Bagno Pogorzel

mieli jechać, nie pojechali… chcieli, nie chciano… cóż… jako, że okoliczne tereny są mi ciągle obce – szukam, szukam i znajduję… szukam szukam i zachęcam – piękne i wcale nie małe torfowisko wysokie ledwie 6 km od Mińska… BAGNO POGORZEL…
niedziela, zimno, drugi grudnia… poranek błekitny, popołudnie szare, aura zniechęca do ruszenia się z domu… a jednak ruszyliśmy się…

… i co zastaliśmy na miejscu? hmm… ślady łosi, saren, dzików i ………………….. bobrów – całkiem świeże, tak kopytnych jak i gryzoni 🙂 niesamowite, człowiek jeździ i szuka bagien, a tu tuż pod nosem takie piękno! ależ to musi niesamowicie wyglądać wiosną… a letnie i jesienne barwy bagna zwyczajnego, turzyc, traw… marzenie… a co najlepsze – w zasięgu ręki 🙂

Bagno Pogorzel – zdecydowanie polecam !!!!!!!!!!!!