warszawa

19 postów

czterysta razy dwa równa się..

no i pajechała.. że wiatr we włosach, tak? a zwłoki much na kasku i ubraniu to niby co? i to ja wegetarianka uśmierciłam tyle istnień ;)) Fedzia zapewne mi to wypomni, nie odpuści.. hmm.. nie byłaby Fedzią ;)) doświadczenie rzekłabym niesamowite <nie za dużo tego stwierdzenia w moim życiu ostatnimi czasy??> nie nie, jakie za dużo, oby tak dalej lejdis end dżentelmen ;))

no więc 400 km w jedną stronę, pierwsza trasa, pierwsza taaaka trasa.. a Gierkówka nadal w rozsypce.. ciekawe ile wyjeżdżałabym z miasta jadąc samochodem, piątek.. wielkiego mega długiego łikendu początek.. heheheheh nie wyjeżdżałam, nie samochodem..

męczące i owszem, pobolewało co nieco po drodze i na miejscu, pobolewa i teraz.. coś za coś jak mówią.. zdecydowanie czad czadów, cioc ciosów, chce więcej.. a co spotkałam na miejscu.. pyszny vegegrill – mój pierwszy, cudnych ludzi, cudne konie.. cudne miejsca.. cudnie sie też wracało, po coś.. do kogoś..

lubię ten świat, fajny jest zza szybki kasku :))

o długiej majówce 2012 – 14 maja 2012 g. 19.40

28 kwietnia 2008 roku

Poniedziałek, poniedziałek .. i jeszcze raz poniedziałek !! Ten dzień chyba zawsze będzie moim szczęśliwym, na spacer, plener .. zdjęcia – uwielbiam poniedziałki !! W sumie wcale nie miałam zamiaru zdjęć robić, taki wyskok na kebaba w lesie 🙂 .. no i definitywnie nie polecam popijania tak wielkiego AM piwem, się zwyczajnie nie mieści 🙂 Słonko i słonko i chmurki .. i pięknie .. i WOLNOŚĆ 🙂

14 kwietnia 2008 roku

Poniedziałek, i znowu poniedziałek 🙂 Słońce od rana dawało o sobie znać, Maja i Oliwka nie miały się gdzie przed nim ukryć .. Mi na spacer udało się wyskoczyć minuk kilka po południu, oczywiście słoneczko schowało się już ślicznie za chmurki i od czasu do czasu tylko smagało listki swymi promyczkami .. Tak czy tak, ze słonkiem czy bez – w lesie jest już naprawdę pięknie. Tych ptasich koncertów nic nie pobije .. No chyba, że .. nie powiem 🙂

28 marca 2008 roku

Stęskniłam się za Łosiami, dawno mnie tam nie było .. miałam wrażenie, że gdzie jak gdzie, ale tam wiosna już hula na całego. Jakże to się człowiek może pomylić 🙂 Większa część rezerwatu dopiero budzi się do życia, zielono ale to jeszcze nie TO. Piękne poranne słonko, lekko stłumione smugami chmur .. Ślicznie tam, warto było – dla tych listków i ptasiego śpiewu 🙂