wiosna

12 postów

KLAnGOr na POgOrZeli :)

Słoneczna pobudka, słoneczna wycieczka, słoneczny dzień i burzowy wieczór – cudo! Pojechali zmieniać koła – wszak mamy wiosnę na całego! Wszystkiego bym się spodziewała ale nie żurawi na okolicznym bagnie…


Wiele mogłam sobie wyobrażać, ślady bobrów i łosi już tam widziałam, torfowisko niby typowe dla żurawi, ale TU?! CUDO! Wiosenny klangor, piękne dostojne – para 🙂 Moje najukochańsze ptaki pośród zeszłorocznych traw – marzenie! Lada chwila las pokryje się zielenią i dojrzenie żurawi nie będzie już takie proste! Póki co gody, zaloty, tańce – ech cudo! Na fotkach ledwo widać – jak na złość nie spakowałam tele… no cóż, jest co jest… Filmik też słaby, nic nie widać – ale słychać…

Uwielbiam to miejsce – Bagno Pogorzel – CUDO! Byliśmy też w Górach Łańcuchowych – ledwie po drugiej stronie drogi, wiosna i tam zaczyna się rozkręcać – mrówy, cytrynki…

Ech te wiosenne burze… cztery jedna po drugiej… pierwsze cztery w tym roku… KOCHAM WIOSNĘ!

Kwietniowe roztopy, nareszcie!

Otwieram oczy wyspana! Nie! Stop! Do wyspania to mi jeszcze troszkę brakuje. Dalej, daj spokój! Otwieram oczy a tu słońce najprawdziwsze na świecie wkrada się niedyskretnie do pokoju! Kiedy ostatnio obudziło mnie słońce? No poza wczoraj i dziś, to nie pamiętam. Serio, ta zima mało, że wściekle śnieżna jakaś, to jeszcze błękitu i promieni słonecznych żałowała. Chytra, czy co? No więc otwieram te oczy i nacieszyć się nie mogę! Aż się człowiekowi wstać chce, wyjść z domu – chociaż z drugiej strony dla mnie nie ma złej pogody na leśną wędrówkę. No ale przyjmijmy, że ów słoneczko napawa optymizmem i chęcią życia, mnie napawa, a co!
Cudnie jest tak o poranku, mroźno jeszcze (nie żebym była fanką mrozu!)… ale czuć już w powietrzu nieuchronnie nadciągającą eksplozję wiosny! Ptaki, nawet owady się jakieś znowu zaczęły pokazywać! Po chodnikach da się już chodzić bez obawy o wizytę u ortopedy – no może z wyjątkiem chodników należących do kościoła – ich bowiem dotyczy inne prawo, a raczej jego brak. Taak, oni nie przejmują się zaspami na przyległych chodnikach, ważne, że merc ma jak wjechać na plebanię! Dobra wystarczy… miało być o wiośnie! Tu się lepiej Piotrek wypowie, on złapał większego nerwa 🙂

Dziś dla odróżnienia pokręciłam się po okolicy… cudny poranek, siódma z groszem…

спадзявацца

Dzień dobry!

Oj, chyba raczej dobry wieczór! Co by nie było, dzień dobry był… a wieczór dobry jest 🙂 A weekend będzie jeszcze lepszy, ten a i owszem… a tamten za 24 dni to już w ogóle będzie czad! Baczność, spokój… wiosna słucha! Może jak się nasłucha, to…

Widzieliście kiedyś nadzieję, bo ja tak, dzisiaj…


… pachniała wilgotną ziemią 🙂

Ajajajjaaaj – mały remoncik na wiosnę?

Nieeee, remoncik to później, najpierw czeka nas proces obrączkowania 🙂 Tak! No ale dobra, nie będę się tu rozwodzić w tej kwestii – jeszcze papierka nie podpisałam, a już mam się rozwodzić? 🙂 Hehe… uwielbiam tą reklamę 😉

WIOSNAAAAA! Kompletny chaos w tym poście, aj tam, aj tam… odurzyła mnie wiosna, przyszła przyleciała przygalopowała, tylko wstydzi się jeszcze pokazać 🙂 Dziś PIERWSZY DZIEŃ ASTRONOMICZNEJ WIOSNY!

A tak poza tym, że wiosna – to już dwie osoby mi obiecały, że do dwudziestego będzie ciepło, więc trzymam za słowo! Nie akceptuję zmiany zdania, nie tym razem 🙂

A tak się wraca koleją z Zachodniego do Mińska 🙂

Ale za to niedziela, ale za to niedziela…

… w niedzielę BĘDZIE WIOSNA! Tak wiem, nawiedziło mnie z tą wiosną! Ale co ja poradzę, że jam wiosenny gatunek? Cieszy mnie budząca się do życia przyroda, cieszą pąki, które lada chwila wystrzelą… cieszy mnie życie! Cieszy teraźniejszość, cieszy przyszłość! Lubię ten świat, ludzi też lubię, mimo że odpały z niektórych niepojęte 🙂

Dziś kolejna siódemeczka, luuuubię to!

Meteorologiczna wiosna! Ihaaaaa!

Nastała, przyszła… wszak nie mogło być inaczej! To nic, to nic, że mało kto wie, że 1 marca to początek meteorologicznej wiosny! To nic, ja też w sumie nie wiedziałam – ale dziś powiedziało mi „Wstajesz i Wiesz” – dzięki 🙂 Najstarszy podział pór roku… Ot i ciekawostka, ot i jest co świętować!
Jako, że na zewnątrz prawie +7C, nie było takiej siły, która powstrzymałaby mnie przed spacerkiem po lesie, ze Stefolotem oczywiście! Liczyłam na więcej, fakt – liczyłam, że skoro pod blokami widać już kiełkujące rośliny, to i jakieś cudeńko w lesie ujrzę… No nie ma, no za wcześnie, no uspokój się, jeszcze trochę i będziesz miała swoje zieloności wszechobecne!
No i pognała, tylko dlaczego wróciła jakaś z błota cała? 🙂

Udało mi się upolować jedynie kilka krajobrazów…

… łaj di di di baj baj wstaje świt :)

Huhu ha! Huhu ha! Chłodek, nawet lekki mrozek, ale ten zapach… Czy tylko ja się nakręciłam, czy tylko ja słyszę to ptasie szaleństwo na dworze? Maaaaaasakra! Wiosna na całego, nie widać – ale słychać i czuć!
Nie sposób nie przypomnieć jak za kilka chwil będzie wyglądał świat:


Jak to pisał Jonasz Kofta:

„Jak dobrze wstać
Skoro świt
Jutrzenki blask
Duszkiem pić
Nim w górze tam
Skowronek zacznie tryl
Jak dobrze wcześnie wstać
Dla tych chwil
Gdy nie ma wad
Wspaniały, piękny świat
Jak dobrze wcześnie rano wstać
Wiosną lat”
 

majówka rzepakówka ;)

Jes jes jes!!! i co z tego, że pewne części ciała obolałe, aj tam aj tam – to było coś.. Kilka godzin w palącym słońcu, w siodle.. Piękne miejsce, piękne konie, bliscy ludzie – ludź 😉 Może kiedyś lęk przed Wiki minie, może gdyby nieco częściej dosiadać tego dorodnego trakena, może byłoby łatwiej.. Noo ale nikt nie mówił, że będzie letko 😉 Właściwie to nie wiem czego się czepiam, gęsią wyścigową jest – jest, zrywa kantary – zrywa, nie da się uwiązać – nie da.. świruje – świruje.. O co mi w ogóle chodzi ;P Champion dla odróżnienia boi się płatków z drzew :))

Poza tym, świetnie sobie poradziłam i dumna jestem, że hoho !!

Majówka – część sudecka – zakończona..

Czas ruszać dalej.. Hej bagna, hej lasy, nadciągamy!!!

równonoc wiosenna

ihaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! przyszła przyszła już nawet w tv przyszła, w necie i w gabinecie :)) naczekałam się, nawyglądałam przez okno i jest!!!!!!! tralalalalala lalala lalala :)))

a teraz nieco teorii wprost z wikipedii:

Równonoc wiosenna – moment, w którym Ziemia przekracza punkt na swojej orbicie, w którym promienie słoneczne padają prostopadle na równik i są równocześnie styczne do jej powierzchni przy biegunach, i od tej chwili przez pół roku biegun północny będzie bliżej Słońca niż biegun południowy (Słońce bardziej oświetla północną półkulę Ziemi). Inaczej mówiąc jest to moment przecięcia przez Słońce równika niebieskiego w trakcie jego pozornej wędrówki po ekliptyce z półkuli południowej na półkulę północną. Równonoc wiosenna następuje 20/21 marca i wyznacza na półkuli północnej początek wiosny, a na półkuli południowej jesieni. W astrologii równonoc wiosenna wyznacza także początek znaku zodiaku Barana.

W starym kalendarzu rzymskim była początkiem roku (miesiąca Martius). W 155 p.n.e. przesunięto w Rzymie początek roku urzędowego na 1 stycznia.

W 325 n.e. równonoc wiosenna wypadała 21 marca i ten termin został przyjęty przez sobór nicejski do obliczania daty święcenia Wielkanocy. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała, że w XVI w. równonoc przesunęła się na 11 marca. W wyniku wprowadzenia kalendarza gregoriańskiego w 1582 i pominięcia wówczas 10 dni, termin równonocy wypada stale w okolicach 21 marca.

dowody

oczywista oczywistość, bezdyskusyjnie, bez grama wątpliwości przyszła… wiosna, wyczekiwana, wymarzona, najpiękniejsza w świecie, najsłoneczniejsza… hehe wszak urodzeni wiosną są najfajniejsi pod słońcem, a już najbardziej ci majowi 😉 niesamowite, piękne niczym wiosna lecz nie tak cudne jak Białowieża… kujawsko-pomorskie, jedyne 100km od Sopotu, tam… w Starej Rzece spotkałam wiosnę… tam spotkałam moich ulubieńców… cudnych, dostojnych… tam usłyszałam klangor, przyleciały, przywitały mnie… nie, że słońce… nie, że ciepełko… nie, że piękne krajobrazy, malownicza rzeka… żurawie, one i … cytrynki 😉 dzień dobry wiosno, super, że już jesteś :))))