youtube

27 postów

nauczył mnie…

… jakoś tak przyszło wspomnienie – dzięki Marysiu… tak, Wysockiego nauczył mnie ojciec, podobnie jak Kaczmarskiego – jego „Mury”, „Obławę” i dziesiątki innych… i „Janka Wiśniewskiego” w wykonaniu mojej ukochanej Jandy – dzięki tato, szczerze dziękuję! Jestem dumna, że wiem, że znam… oszzzz w mordę jestem dumna!

tak… „napoję konie…”

a no właśnie nie wiem, po co ja tam siedzę :)

„A po co ty tam siedzisz w przeszłości? Tyle masz tu do zrobienia!”

No jasne, no pewnie… mam i to całe milion rzeczy do zrobienia! Choćby ten post jakiś opóźniony, przecież już tydzień minął… gdzie foty, dziś – po tygodniu dopiero?! POBUDKA WSTAĆ! KONIOM WODY DAĆ! woDYyy! Ihaaaaa!

… że niby co, że niby:

 public class Comeback{
public static void main(String[] args){

Tak, wracam – z całym szacunkiem, ale miałam pozwiedzać, zwiedzanie też wyzwanie, a co! [nawet nie czuje jak rymuje lala jedna] 🙂 To jak już się wyzwałam, to się nie cofnę, ni cholery! A może mnie trochę przerosła ta wolność… może się zmęczyłam… Ola ma rację pukając mi w czółko tekstem: „nie można cały czas jechać na pełnych obrotach, prawda?” … może i się zmęczyłam, może i mnie przerosło to wszystko… ale teraz to wychodzi, że przerosłam swoje przerośnięcie! Jej chyba robi się nad wyraz ekstremalnie w mojej polszczyźnie 😛 czyżby wpływ męża 😀 Hahaaa!

Co by nie eksperymentować z językiem ojczystym, fakt jest jeden – Stadnina Koni w Janowie Podlaskim pięknym miejscem jest! A te ogieryyy…. ajajajajajaaaaaj!

… z kopyta i do bOjU Panie i Panowie, ja tam nie zamierzam stać w miejscu, już podjadłam owsa – siŁA i mOC IHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! 🙂 bo niby komu by się chciało tak stać w ten upał… pobiegać, podziałać – przecież w końcu trzeba nauczyć się galopowania bez lęku 😛 Aaaaaa… ten na dole, piękny siwy, arabski… poproszę, dziękuję!

… że mało wam cmokania Iny? A proszę… ot i wersja numero duo – tym razem champion nad championami… że niby 😛

… oj ale galopować to ja kurna potrafię, gorzej ze stępem, hmm… odpoczywać – ot i sztuka… cóż więcej rzec, IHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! 🙂

… fotki z wycieczki do Janowa Podlaskiego z Inową drużyną – 20 czerwca 2013 🙂

wEHiKuŁ czASu

Co byście zrobili, gdybyście mogli cofnąć czas? Ot tak ten jeden raz, przenieść się do dowolnego miejsca w swoim życiu i mieć możliwość działania, zmiany czegoś… Co byście zmienili mając w świadomości konsekwencje jakie przyniesie za sobą zmiana? Każdy ma przecież to coś, czego wolałby nie przeżyć, tego kogoś kogo wolałby nie poznać, albo tego kogoś kogo minął na ulicy obojętnie i po dziś dzień zastanawia się co by było gdyby. Tak… są rzeczy, których wolałabym nie przeżyć, ludzie, których wolałabym nie spotkać, czyny, które najchętniej oddałabym komuś innemu, albo spaliła u babci w piecu… Dziś, siódmego czerwca kiedy o tym myślę WIEM, że nie oddam za nic na świecie tego co mam teraz, tego co wiem, tego co potrafię, tego gdzie jestem – ani tego kim jestem! Nie zamienię mojego świata na żaden inny, już nie…

Nie chcę już cofać czasu, mimo wszystko… i kropka.

Uwaga Kraina Żubra!

Pojechali, cali szczęśliwi, uśmiechnięci z tytanowymi GPSami na palcach! Po całym stresie, po nerwach niewiadomego pochodzenia, po pięknej i uśmiechniętej uroczystości. Widząc i słysząc przyjazne twarze bliskich osób, mając w pamięci emocje – a właściwie czując je nieprzerwanie – zostawili cały bajzel, wsiedli w Mańka i pognali na wschód! Przyznam szczerze, że nie oddałabym za nic tego jak zdecydowaliśmy się spędzić nasze poślubne chwile, to był strzał w dziesiątkę – wybór najlepszy z możliwych – po prostu super! Być dla siebie i ze sobą w swoje święto – rewelacja!

200km drogami Mazowsza i Podlasia… słonko, chłodek i pół kilo ryżu w butach, we włosach i w ogóle wszędzie! Owy ryż dowieźliśmy aż do Puszczy…

Rano kawka, koło południa żubr… a dokładniej: ryś, wilki, jelenie, żubry, żubronie, łosie, dziki, koniki polskie, tarpany, sarny i tona ptactwa leśnego w Rezerwacie Pokazowym Żubra w Białowieży. Poranny chłodek, piękne słońce, bezchmurne niebo i on – król Puszczy – ŻUBR!

A oto kilka z setek kadrów – oj działo się, działo… 21 kwietnia 2013 roku …

Spacer po Rezerwacie okiem gps’a 🙂

KLAnGOr na POgOrZeli :)

Słoneczna pobudka, słoneczna wycieczka, słoneczny dzień i burzowy wieczór – cudo! Pojechali zmieniać koła – wszak mamy wiosnę na całego! Wszystkiego bym się spodziewała ale nie żurawi na okolicznym bagnie…


Wiele mogłam sobie wyobrażać, ślady bobrów i łosi już tam widziałam, torfowisko niby typowe dla żurawi, ale TU?! CUDO! Wiosenny klangor, piękne dostojne – para 🙂 Moje najukochańsze ptaki pośród zeszłorocznych traw – marzenie! Lada chwila las pokryje się zielenią i dojrzenie żurawi nie będzie już takie proste! Póki co gody, zaloty, tańce – ech cudo! Na fotkach ledwo widać – jak na złość nie spakowałam tele… no cóż, jest co jest… Filmik też słaby, nic nie widać – ale słychać…

Uwielbiam to miejsce – Bagno Pogorzel – CUDO! Byliśmy też w Górach Łańcuchowych – ledwie po drugiej stronie drogi, wiosna i tam zaczyna się rozkręcać – mrówy, cytrynki…

Ech te wiosenne burze… cztery jedna po drugiej… pierwsze cztery w tym roku… KOCHAM WIOSNĘ!

PełNA kONtroLa, wrZUcaMy na LUz :)

  • nowy błyszczący Jeep Wrangler – ok. 160 tys. złotych
  • ogier czytej krwi arabskiej – łohoho nie mam pojęcia ile, ale duuużo!
  • obiektyw Nikkor 600mm f/4G ED VR AF-S NPS – ok. 36 tys. złotych
  • Honda VT750C2 Shadow – ok. 37 tys. złotych
  • reakcja terapeuty – BEZCENNA !!!

za całą resztę zapłacisz MasterCard 🙂

Ileż radości daje radość, otwartość, wzruszenie, szczerość! Tak, dużo się zmieniło, bardzo! To niesamowite dokąd dotuptałam! Tyle już potrafię, tyle widzę, słyszę, czuję – tyle rozumiem… Wiem co bezpieczne, wiem co dla mnie dobre i idę za tym!

Dumna jestem z siebie jak diabli… a zaskakiwać UWIELBIAM 🙂

… a za 10 dni będę już żoną 🙂 niezły czad, co?! ihaaaa!

Uwielbiam ten kawałek…

 

Czasem nie trzeba nigdzie spieszyć się,
Czasem problemy można zostawić tle,
Czasami jestem ze wszystkim na „nie”,
Lecz póki starczy sił – pozostaję w tej grze,
Czasem nie muszę, bo tak właśnie chcę,
A czasem nie chcę i nie ruszę się,
Czasem mam plany i robota wre,
Daję rym, daję bit, daję flow – mieszam je,
Nie wiadomo jak, jak, nie pozwala stać, stać,
W pokręconych jazdach, podniesiona garda,
Nie idziemy spać, spać, chcemy tylko grać, grać,
Jesteśmy na tańcach, jak tu jesteś – daj znak!”
 

DZIEŃ DOBRY WIOSNO, może kawy? :)

Kolejny zachwycony wiosną post, rozradowane serducho nie bardzo przyjmuje do wiadomości to co widać za oknem 🙂 No niby mamy dziś piękne słonko, co tam białe chodniki i trawniki, co tam spory minus za oknem, co tam zmrożone pąki… im tylko odrobinę ciepełka brakuje by wybuchnąć! Fajnie jest wybuchać wiosną! Masakra – jak ja uwielbiam wiosnę, to zakrawa na jakąś obsesję, wiem… ale nie chcę się w tej sprawie radzić ani lekarza ani farmaceuty!

Dziś Juhas ma urodziny – NAJLEPSZEGO JUHASKU – Pani Wiosenko moja! 🙂

Przyszła, pRzySZłA, prZYszŁa – serio, widzę JEST! Pierwszy Dzień Kalendarzowej Wiosny ihaaaaaaaaa!

A na dziś – Marek Grechuta:

Ajajajjaaaj – mały remoncik na wiosnę?

Nieeee, remoncik to później, najpierw czeka nas proces obrączkowania 🙂 Tak! No ale dobra, nie będę się tu rozwodzić w tej kwestii – jeszcze papierka nie podpisałam, a już mam się rozwodzić? 🙂 Hehe… uwielbiam tą reklamę 😉

WIOSNAAAAA! Kompletny chaos w tym poście, aj tam, aj tam… odurzyła mnie wiosna, przyszła przyleciała przygalopowała, tylko wstydzi się jeszcze pokazać 🙂 Dziś PIERWSZY DZIEŃ ASTRONOMICZNEJ WIOSNY!

A tak poza tym, że wiosna – to już dwie osoby mi obiecały, że do dwudziestego będzie ciepło, więc trzymam za słowo! Nie akceptuję zmiany zdania, nie tym razem 🙂

A tak się wraca koleją z Zachodniego do Mińska 🙂

Międzynarodowy Dzień Lasów 2013!

Noo proszę cóż to moje oczy widzą! 21 marca Zgromadzenie Narodowe ONZ ustanowiło Międzynarodowym Dniem Lasów! W gratisie dostaniemy wiosnę… poproszę, dziękuję! Chcę, marzę, pragnę! A do lasu na pewno się wybiorę, nie byłabym sobą 🙂

Polecam, szczerze!

 

Więcej informacji – oficjalna strona Lasów Państwowych.