Wytupany las, uwielbiam!

Plan był prosty, kierunek las, pieszo. Młoda chętna, Młody miał się tylko wyspać przed i gotowe – ruszamy! No i ruszyliśmy, w samo południe przy 27 stopniach na plusie, ale co tam – bez przesady, ostatnie chwile ciepła trzeba zatem korzystać! Poza tym w lesie jak to w lesie, drzewa są – więc i cień jest 🙂 Uwielbiam takie spacery! Wszystko było jak z obrazka, wszystko dosłownie. To było coś czego po kilku ostatnich nerwowych dniach potrzebowałam.

Wiecie, że czterolatka bawiąca się w karmienie „rybami” wygłodniałego lwa ani nie mruknie, że ją nóżki bolą idąc w takim ciepełku… podobny myk przerabialiśmy na innej wycieczce, kiedy to kopała z babcią spadałkę (jabłko), wtedy przetupała 8km, dziś trzasnęło 7 🙂 Najlepsze, że gdyby po prostu iść marudziłaby po kilkuset metrach 🙂 Uwielbiam ją!

Myślałam żeby spróbować pstryknąć jakąś fotkę, ale jednak nie, jednak to jeszcze nie jest ta chwila. Może wiosną… Pierworodna za to spróbowała swoich sił z kompaktem w łapkach 🙂 Oto las jej okiem!

Nie nie, ona potrafi celować, poprosiłam ją o zdjęcie stóp 🙂

las

Las lasem…

Mam odkrycie roku! Mój mądry zegarek wie co to uważność, niesamowite! Ma nawet apkę Oddech, włączasz taką i oddychasz przez minutę, ustawiasz jak często ma się upominać o chwilę dla siebie i dawaj! Podoba mi się, mam go od stycznia, a dopiero teraz zaczęłam używać tego wynalazku. Dzięki temu pamiętałam o oddychaniu. Nie wiem jak to działa ale apka ani razu mi o nim nie przypominała, pamiętałam sama… gdzie wcześniej bez ustawienia jej oddech mi notorycznie umykał. Dziś się naoddychałam, praktykując i spacerując. Świetny dzień! No dobra pochwaliłam się, trzeba się ogarnąć i brać za książkę, bo mnie wczoraj sen zmorzył i niewiele literek poskładałam w logiczną całość. Wracając do uważności… ciągle mam tyły w nieformalnej praktyce, no normalnie nie umiem. Nie pamiętam o tym, normalnie nie pamiętam. Chyba sobie kartek nawieszam na każdej ścianie: umyj uważnie zęby, wypij uważnie trzy łyki kawy hahahaha 😉 No co… może podziała 🙂

Jestem wdzięczna, sobie, pierworodnej, młodemu … za ten dzień. Za spokój i oddech w każdej postaci. Lubię się tak czuć, bardzo lubię! 🙂 Żeby tak jeszcze ślubny wpadł na pomysł obdarowania mnie Karmi 😉 😛 Idę.

Dodaj komentarz