Wyzwanie: dzień 2

Dzień dobry w niedzielę, dziś drugi dzień wyzwania. Wydychanie stresu. Jednym słowem głębokie oddechy w chwilach stresowych. Dałam radę. Dzielna ja! A wdzięczność? Dziś za to, że mnie nie poniosło, za zachowanie spokoju. Za spadek temperatury u młodego, za pyszną herbatę z cytryną, imbirem i miodem, którą właśnie popijam, za marzec, za marzec też jestem wdzięczna, marzec to wiosna 🙂 W praktyce medytacja samoakceptacja 5 minut. W ciele i emocjach radość, rozluźnienie, „wesoła” twarz mi się włączyła, świetne uczucie takiej lekkości na twarzy 🙂 Ogólnie czuję i widzę, że ostatnio medytacje mi idą, mało że idą to jeszcze dają efekt. Następnym razem, oby takowego nie było, ale gdyby – następnym razem jak się zmasakruję jakimś wirusem czy bakterią nie odpuszczę medytacji choćbym miała je robić na leżąco. Potrzebuję tego, lubię to 🙂

Kawę też lubię. Dziś nie udało się wstać o 6, młody się podgrzewał w nocy, więc słabo było ale dziś spróbuję.

Dobrej!

Dodaj komentarz