dagmara

216 postów

puszcza białowieska

Puszcza Białowieska, najpiękniejsze miejsce na Ziemi

Sobota, dzwoni budzik, jest 4:30. Tak! Nie mam problemu ze wstaniem, po chwili budzę dzieciaki, też nie mają problemu mimo, że wycieczka jest dla nich niespodzianką. Młoda wiedziała, że idziemy w sobotę na długi spacer do lasu, ale nie wiedziała, że nasz kierunek to Kraina Żubra! Do Białowieży mamy niespełna 200km, nawigacja pokazywała czas ok 3h i tyle zajęło nam dojechanie na miejsce. Jam gatunek wrażliwy, ilekroć wjeżdżam na tereny Puszczy tylekroć łza kręci mi się w oku, ogarnia mnie wzruszenie generalne 🙂 Tak samo było i tym razem. Puszcza Białowieska przywitała nas słoneczkiem i pustym parkingiem pod Rezerwatem Pokazowym Żubrów. To był punkt pierwszy wycieczki. Dzieciaki dopiero kiedy przekroczyły bramy Rezerwatu dowiedziały się dokąd jechaliśmy. Witaj w Krainie Żubra córeczko 🙂 Oto i najstarszy las w Europie <3

Czytaj dalej

deszczowa noc

Deszczowa noc

Całą noc lało, nie żeby padało – lało. Deszczowa noc, długo wyczekiwana. Uff powiedziałby Młody. O poranku powietrze pachniało wilgocią, a ja przywitałam go kolejny raz z Młodym u boku. Postanowiłam przecież wstawać o 6, to co się będę sama nudziła 😉 Dzieci po prostu mają radar. Starsza mniej, może z tego się wyrasta – daje to jakby nie patrzeć jakąś nadzieję.

Czytaj dalej

idę pod prąd

Idę pod prąd

Od dziecka jestem buntownikiem. Od dziecka szłam pod prąd, jasno komunikowałam swój sprzeciw i ostro mi się za to zbierało… mimo, że wychowywano mnie w duchu przemocy – tej jednej cechy ze mnie nie wytrzebiono. Nadal jestem na NIE! Nie z założenia, jestem na NIE tam gdzie czuję inaczej, nawet jeśli to inaczej niż ogół świata. Nadal neguję, sprzeciwiam się, poddaję w wątpliwość. Niesamowite prawda? Tak bardzo walczono by mnie zmienić.

Czytaj dalej

Kierunek WOLNOŚĆ!

Wczoraj zaczęłam czytać książkę, drugą książkę Agnieszki Krzyżanowskiej. Pierwsza porwała moje serce, wracam do niej i wracać będę. Wczoraj zabrałam się za numer dwa… i już pierwsze akapity wprawiły mnie w zamyślenie. Bo cóż innego czeka nas wszystkich u celu życia, u kresu? Cel jest jeden, taki sam dla wszystkich bez względu na status społeczny, stan posiadania czy wiedzę. Czy zatem na prawdę warto ciągle wytyczać sobie nowe cele, doskonalić się? Nie, tu nie chodzi o to, żeby usiąść i czekać na śmierć, tu chodzi o zdolność akceptacji siebie, dostrzeganie drobiazgów, w codzienności, w chwilach. To chwile tworzą życie. Ktoś kiedyś powiedział (nie jestem dobra w cytowaniu), że nie ma przyszłości jest tylko teraźniejszość. Taka jest prawda, to co było już było – nie mamy już na to wpływu, to co będzie jeszcze nie zostało zapisane, za to teraz teraz istnieje właśnie w tej chwili. Teraz piszę te słowa, teraz myślę, że chcę wolności, wolności od dążenia do czegoś.

Czytaj dalej

Trudny wtorek

Tak, wczorajszy dzień dał mi popalić, próbowałam nawet wspomagać się oddechem, ale nie bardzo szło. Cieszę się jednak, że próbowałam i że miałam świadomość, że dobijają mnie myśli, moje myśli, moje wyobrażenia faktów, które do końca nie były jeszcze wyjaśnione. Rzecz idzie o zdrowie dziecka, a kiedy to wchodzi w grę moje myśli szaleją. Jestem galopującym czarnowidzem pochłaniającym jedynie negatywne scenariusze. Bardzo chciałabym żeby moje myśli nie dobijały mnie w takich sytuacjach. Szczególnie w takich sytuacjach, bo one same w sobie są trudne.

Czytaj dalej