Top
Idę pod prąd - uważny kadr by Dagmara
fade
2633
post-template-default,single,single-post,postid-2633,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default

Idę pod prąd

idę pod prąd

Idę pod prąd

Od dziecka jestem buntownikiem. Od dziecka szłam pod prąd, jasno komunikowałam swój sprzeciw i ostro mi się za to zbierało… mimo, że wychowywano mnie w duchu przemocy – tej jednej cechy ze mnie nie wytrzebiono. Nadal jestem na NIE! Nie z założenia, jestem na NIE tam gdzie czuję inaczej, nawet jeśli to inaczej niż ogół świata. Nadal neguję, sprzeciwiam się, poddaję w wątpliwość. Niesamowite prawda? Tak bardzo walczono by mnie zmienić.

Nie jestem standardowa. Najczęściej mówię co myślę, mam niestandardowe pomysły, których realizacja jest moim celem. Bywa, że rezygnuję. Tnę włosy na 5mm (albo i krócej, coś się maszynka ostatnio obsunęła) i nie obchodzi mnie co myślą inni. Nie daję dzieciakom klapsów, a kiedy mnie poniesie i nakrzyczę – przepraszam je. Nie zamierzam posyłać dzieci do przedszkola czy szkoły. Planujemy edukację domową. Wiem co dobre dla moich dzieci. Robię zdjęcia, po swojemu. I niezbyt przejmuję się kanonami fotografii. To są moje zdjęcia i moje spojrzenie na świat. Dwa lata byłam wegetarianką, mimo komentarzy rodziny i znajomych trwałam w diecie wege i było mi z tym dobrze. Wrócę do niej.

Zdarza mi się zbłądzić, zgubić siebie – ale na szczęście wtedy zawsze to czuję, nie zawsze wiem jednak jak wrócić na szlak. Bywa różnie. Chciałabym zawsze sobie ufać, czuć, że mam tę moc, tak jak czuję to teraz. Jestem najlepszą wersją siebie, jaką w danej chwili potrafię być. Chciałabym zawsze o tym pamiętać.

Nie obchodzi mnie już dlaczego ludzie nie szanują odmienności, wybieram swoją drogę. Piszę, jakby ten wybór był nowością, a przecież wcale nie jest… tylko podejście do tej pory miałam analityczne. Teraz myślenie ludzi zostawiam im samym, tak czy tak nie mam na nie wpływu.

Jutro PONIEDZIAŁEK

Oto i moje wyzwanie na nadchodzący tydzień, tydzień dla siebie.

  • 7 dni bez internetu innego niż to do czego się zobowiązałam, blog również ma dyspensę 🙂
  • 7 dni bez szukania potwierdzenia, sprawdzania czy aby na pewno
  • 7 dni pełnego zaufania do siebie i swoich kompetencji – krytycznym myślom umniejszającym moim kompetencjom, szczególnie rodzicielskim mówię NIE!
  • 7 dni z pobudką o 6 rano
  • 7 dni z porannym oddechem na balkonie i być może poranną medytacją
  • 7 dni bez mięsa, ale z rybami

Idę pod prąd

Mam nadzieję, że tą drogę dojdę do kresu, że nigdy się nie zmienię. Taka jestem. Taką pokochał mnie mąż, taką kocham i cenię siebie. Ja, buntownik. Kiedyś napiszę książkę o tym, jak to jest iść pod prąd. Zdecydowanie tak.

A tak poza tym chwalę się: moja strona jest bezpieczna, mam certyfikat SSL! Mój ci on! 🙂

A dziś

Dziś las przywitał nas zapachem suchej ściółki, wyjątkowo mocno dało się to poczuć. Dziś wszystkie zdjęcia jakie zrobiłam wyszły mi nieostre. Jakoś mnie to nie rusza, poluję na te wrzosy już od kilku dni. W końcu zrobię to jedno jedyne godne miana: wrzos sezonu. Dziś Młody testował (zupełnie nieświadomie) moją wrażliwość na krzyki i płacz. Dałam radę choć wydawało się już, że jedyne co pozostaje zrobić w środku lasu to albo rozpłakać się razem z nim, albo uciekać jak najdalej. Zostałam nie uroniwszy łzy. Cudny spacer, uwielbiam takowe, chcę więcej… sarny pewnie przeciwnie 😉 Drugi taki sam co prawda nie nastanie, każdy jest inny. Ale chcę więcej takich uważnych, powolnych i świadomych przechadzek.

Dzisiejszy dzień dał mi dużo radochy. Samoświadomość, wdzięczność, uważność. Mimo, że nie cały był taki bajkowy jak leśny spacer, to jednak mimo wpadek i potknięć chciałabym więcej. Pomyśleć, że mam to wszystko w zasięgu ręki 🙂

Dobrej nocy.

dagmara
No Comments

Dodaj komentarz