Moto

jak to sie stało, że ja wielbiciel zieleni, ciszy, wsi i wszystkiego co naturalne, zafascynowałam się motocyklami? długie pytanie – prosta odpowiedź. stało się, ktoś – co prawda kompletnie z innej bajki – pokazał mi wolność jaką daje jazda na motocyklu… no i zostało! raz dwa pięć i kurs na kategorię A zaliczony, raz dwa i zdany też egzamin państwowy. kolejny tydzień i kwit w ręku – hehe teraz mam juz na kwitku dwie literki, kolejno po sobie następujące… i zdecydowanie napawa mnie to dumą!

moto na razie nie posiadam, zawdzięczam to w szególności kursowi franka, ale i kilka innych winowajców by się znalazło 🙂

tak, motocykl z pewnością nabędę. tak, najszybciej jak to będzie możliwe. nie, nie potrafię sprecyzować terminu 😉

a póki co – prezentuję moje marzenie – Honda CB600F Hornet (foto: www.honda.pl)

Dodaj komentarz