Top
Po prostu od nowa - uważny kadr by Dagmara
fade
2755
post-template-default,single,single-post,postid-2755,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default

Po prostu od nowa

Po prostu od nowa

Dobry wieczór świecie… mamy niedzielę, pochmurną i deszczową, jest chłodno… Kiedy rano zobaczyłam co się święci za oknem uśmiechnęłam się. Czuję przesyt słońcem, cieszy mnie plucha, chłodek… martwi jedynie fakt, że za chwilę nie będę mogła już zamknąć okna, bo mi zimno… a będę je otwierała na krótko i to zerkając na parametry w airly… żeby wywietrzyć smogiem chałupę. Ależ byłoby cudnie móc cieszyć się tym chłodem cały dzień, przymykać bo faktycznie stopy marzną. Czyżbym stała się chłodolubna? To możliwe? Jeszcze niedawno oddałabym dużo by zamieszkać w Afryce, a teraz… Albo zmęczyły mnie upały i porażające słońce, albo mi się w głowie odmieniło. Ale to fakt, mam dość lata. Jeszcze niedawno końcówka października to było “łeeeeee to już prawie listopad!” a teraz… końcówka października to “ihaaaaa urodzinki!” 🙂 Nie, nie … nie moje, bynajmniej! Jak to się może człowiekowi pozmieniać 🙂

Ostatnio mnie nie było. Myślałam, zastanawiałam się jak chcę by wyglądała ta strona. Miałam nawet zakusy na zmianę domeny, na ucieczkę. Trochę za tym poszłam, trochę jakby jednak nie. Nie chcę uciekać. Lubię to miejsce, lubię grusa… to moja historia i tu jest tak ciepło i puchato… aczkolwiek nie anonimowo, a czasem tej anonimowości mi brakuje. Czym jest bowiem prywatność w sieci? Czy serio możemy zdecydować, że nie damy się rozpoznać, złapać za kołnierz… wyśledzić? Czy możemy się skasować i nie być? Tego się nie da… Da się jednak myśleć nad tym co robimy i ile pokazujemy światu. Ciągle się zastanawiam, ciągle nie jestem pewna gdzie jest MOJE stop.

Właśnie mnie ślubny zapytał, czy ta muzyka której słucham mnie uspokaja czy denerwuje… osłabił mnie tym pytaniem. Serio ludzie włączają sobie muzykę, żeby się wkurzyć i słuchają jej przez godzinę? Nie ważne. To była muzyka medytacyjne/relaksacyjna azjatycka… no dobra, jak jego drażni mogę zmienić. Przypomniałam sobie o rewelacyjnej ścieżce dźwiękowej z Apocalypto… ależ ja to uwielbiam! Taaaaa! Tak więc warto by chłop zadał pytanie z kosmosu, można się obłowić cudami płynącymi z głośników… co właśnie czynię i życzę dobrej nocy!

Foto: pixabay.com

dagmara
No Comments

Dodaj komentarz