Top
Robisz coś spektakularnego? Tak, żyję! - uważny kadr by Dagmara
fade
2715
post-template-default,single,single-post,postid-2715,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default

Robisz coś spektakularnego? Tak, żyję!

Robisz coś spektakularnego? Tak, żyję!

Żwawe żuczki opanowały dziś las, pierworodna co raz upominała mnie abym uważała jak idę bo tu żuczek, tam żuczek… kilku nawet uratowała życie obracając je na nóżki. Młody leciał, zatrzymywał się tylko na moje usilne wołania aby poczekał bo chcę zrobić zdjęcie. Kilka nawet zrobiłam. Tak tak, wrzosy też 🙂

Las jest już jakiś inny, mimo ciepła jest jakoś inaczej. Albo mam syndrom zapatrzenia w Puszczę, albo jesień zaczyna się tam gościć.

Naszła mnie refleksja.

Czytam, pomału, po kawałku, po kilka stron… nieśpiesznie, nawet nie codziennie. Czytam i otwieram oczy ze zdziwienia jak to możliwe, że ktoś napisał książkę tak bardzo pokazującą mi moje niektóre zachowania. Dlaczego ciągle szukam drogi do samorozwoju, tak tak to ważne, tak tak już o tym wspominałam nawet w kontekście tej książki, ale kurcze tak wyraźnie to widać. Dlaczego ciągle czegoś szukam… Miało być o mnie, ale patrząc na ludzi mam wrażenie, że nie każdy wpadł w te sidła doskonałości. Widzę wokół kilka osób, które żyją, po prostu. Nie wiem na ile są zadowolone ze swojego JA, wiem i słyszę że narzekają na pracę albo na coś innego… na pośpiech i brak czasu to zawsze. Ale nie wydaje mi się aby poszukiwały webinarów, kursów… a jednak sobie żyją, dzień po dniu. I może mimo, że są do końca zadowolone, to ten czas nie umyka im tak między palcami.

Prostota życia.

Przecież tak łatwo to osiągnąć. Nie komplikować, nie cudować. Żyć tu i teraz. Wstać rano umyć się, czesać się nie muszę… umyć się, zrobić śniadanie, zjeść… napić się kawy. Zabrać psa na spacer, ugotować obiad, zjeść go, w międzyczasie bawić się z dziećmi, pójść na spacer bez psa, przygotować i zjeść kolację. Może coś ogarnąć, może coś poczytać, napisać. To jest mój dzień. Zwykły prawda? Nie jest spektakularny, jest zwykły. Niezwykłości dla mnie dodają mu chwile. Ten nieszczęsny 😉 wrzos w kadrze, czy krzyk myszołowa nad lasem. Tych chwil mogłabym dostrzec o wiele więcej, a jednak nie dostrzegam. Patrzyłam dziś na młodego, jak podczas kąpieli nalewał wodę do kubeczka, po czym przelewał ją do drugiego i tak w kółko. Był taki skupiony. Spokojny. Robił to całym sobą. Już kolejny raz patrzę na podobne scenki i myślę, jak wiele mogłabym się od nich nauczyć.

Spróbuję.

Skoro mój dzień jest zwykły, skoro regularnie doprawiam go nutką piękna, dlaczego ciągle coś mi nie pasuje. Przecież chcę prostego życia. Dlaczego zatem? Mam wrażenie, że do niedawna to ja tu nie pasowałam. Wymagając od siebie więcej i więcej nie doceniałam tego co mam na co dzień. Tę prostotę już mam. Gdybym odpuściła sobie prawdopodobnie potrafiłabym zwolnić i dojrzeć co dzieje się wokół nie tylko siedząc wieczorem przy książce czy pisząc posta. Być może dostrzegałabym na bieżąco. Młodego już dojrzałam.

Potrafię.

Ania powiedziała kiedyś, że ja jestem z tych co mają uważność w sobie. Dostrzegam detale, wyłapuję chwile. To prawda. Odpuścić sobie… chyba najtrudniejsze zadanie z jakim przyszło mi się mierzyć. Czy da się zaparzyć kawę całą sobą? Nie jest to łatwe przy dzieciakach mających od 5 lat fazę na “mamaaaaaaa to tamto owamto” 🙂 ale na pewno się da!

Idę. Poszukam, może znajdę więcej.

dagmara
No Comments

Dodaj komentarz