endomondo

28 postów

Jestem jestem, biegam biegam :)

Nie nie, brak wpisów nie oznacza wcale, że porzuciłam bieganie albo uważność! Nie drodzy państwo, po prostu jakoś czasu nie było na przelewanie tych moich biegów i przemyśleń na ekran. Już jestem i donoszę uprzejmie, że idzie mi co raz lepiej. Z planu na 10km zrobiłam plan treningowy na półmaraton. W sobotę przebiegłam moje pierwsze 8km – wow być dumnym! Ale już w niedzielę bodaj uznałam, że rezygnuję z tego planu i będę biegała 3x w tygodniu. Na ten moment po 5 i 8 km. Chcę dojść do etapu kiedy będzie to trzy biegi tygodniowo po 10km. Dalej póki co nie sięgam. Dycha mnie na ten moment satysfakcjonuje. A półmaraton postaram się strzelić wiosną 2020. Do tego czasu postaram się zamknąć rozejście mięśnia prostego brzucha i heja 🙂 Dam radę! Jak dycha nie będzie problemem to i 21 pójdzie przy odpowiednich treningach.

Czytaj dalej

dzień 3

Plan 10k – dzień 3 :)

Obecna! Melduję zaliczenie treningu numer trzy! Dzień 3 planu 10km – czyli „23m:38s bieg w spokojnym tempie z 6 przebieżkami” – miało być 3km wyszło prawie 3,5km, dodatkowo pobiłam swój rekord na 3km 🙂 Być dumnym! Nie powiem żeby było łatwo, widzę, że zwiększanie tempa to dla mnie nowość, dokładniej to czuję to w klacie 😛 Ale podoba mi się, czuję się rewelacyjnie i za nic w świecie tego nie oddam. Nie wiem czy to uważność kiełkuje, czy adrenalina z biegania robi swoje, ale ostatnie dni to jakiś mega progres w kwestii nerwów, reakcji. Oby tak dalej 🙂

Czytaj dalej

plan 10k - dzień 2

Plan 10k – dzień 2!

Co prawda trening strzeliłam wczoraj, a piszę dziś ale co tam. Dzisiejszy trening przewidywał „spokojny bieg w tempie 8:00 min/km” – czyli 5km w 40 minut. Przebiegłam moje 5km w 36 minut 57 sekund. Także jest ok. O dziwo, co zauważyłam już od początku tegorocznych treningów, moje nogi radzą sobie świetnie, jedyne co odczuwam to klatę, pod koniec 5km czuję się „dotleniona”, nie wiem jak określić to odczucie, ale czuję płuca 🙂 Zaczynam bez watpliwości czy przebiegnę, a przecież we wrześniu zaczęłam plan treningowy na 5km – nie ukończyłam go, smog mi przerwał, ale pewnego dnia po prostu pobiegłam w lesie 5km i dałam radę. Choć wtedy było ciężko. Teraz kilometrowo jest ok. Także wróże sobie sukces z moim planem. Nie ukrywam też, że kiedy tylko endomondo pozwoli (mam nadzieję, że za jakiś miesiąc) przeflancuje sobie plan na plan na półmaraton. Teraz pokazuje mi, że mam za mało kilometrów tygodniowo. Poczekam, pobiegam z tym planem aż endo pozwoli wydłużyć dystans. Także ten 🙂

Czytaj dalej

dzień 1

PLAN 10k czas start! Dzień 1

Uparłam się, no uparta jestem jak diabli! Utworzyłam w endomondo plan treningowy na dystans 10km 🙂 Ależ jestem podekscytowana 🙂 Nie żebym miała przeciwwskazania do biegania, mam, przynajmniej dwa. Ale ja muszę, nie dam rady inaczej, to takie dobre MUSZĘ, takie chcę chcę chcę więc MUSZĘ 🙂 Także ten, startuję, a konkretnie wystartowałam dziś! Przeciwwskazaniami zajmę się przy okazji. Dlaczego akurat 10km? Dlatego, że mam cel, do którego mi się ten dystans przyda.

Czytaj dalej

Wytupany las, uwielbiam!

Plan był prosty, kierunek las, pieszo. Młoda chętna, Młody miał się tylko wyspać przed i gotowe – ruszamy! No i ruszyliśmy, w samo południe przy 27 stopniach na plusie, ale co tam – bez przesady, ostatnie chwile ciepła trzeba zatem korzystać! Poza tym w lesie jak to w lesie, drzewa są – więc i cień jest 🙂 Uwielbiam takie spacery! Wszystko było jak z obrazka, wszystko dosłownie. To było coś czego po kilku ostatnich nerwowych dniach potrzebowałam.

Czytaj dalej