motocykl

3 postów

brudas ;)

bry 😉 brudas i to nad brudasy 😉 no wiem, wiem trzeba by szmatą przetrzeć, jakoś się zabrać nie mogę 😉 wubeeee, hondaaaaa ;)) no dobra koniec jajów, prezentację czas zacząć 🙂 oto i moja śliczna cudowna, przepiękna – jedyna w swoim rodzaju motorynka 😉 Honda CB500 S tarammmm!!! :))

i nie, to nie szlifierka, turystyk, taki ładndny, noo dobra, może poza przednim reflektorem, yyy jest trochę jak z malucha – fiata małego mam na myśli :)) historia jest dość krótka, pytałam o motór dla świeżaka, pytałam Tomka (dzięki za pomoc Tomek), pytałam na forum (dzięki forumowicze scigacz.pl).. i do wyboru „dostałam”: Hondę CB500, Kawasaki ER5 i Yamahę XJ600.. no cóż moge powiedzieć, dosiadłam hondę i wszystko stało sie jasne 😉 pozostałe dwa modele przymierzyłam, nie żebym taka zaślepiona była, że honda, że w ogóle nie wiadomo co ;)) w każdym razie odwrotu nie było, pozostało wyczarować niecieknący egzemplarz i gotowe.. byłam fanką CB500 w wersji naked, ale znalazła się eSka z przednią owiewką i cudną skórą na baku, mhmyyy pycha! uczę się nie marudzić w kwestii reflaktora, ale kurcze w naked jest taki śliczny okrągły.. auć! …i koniec i kropka i jest i już :))) i jestem szczęśliwa jak diabli, i zabraniam komukolwiek odbierania mi tej radości, no, fin!!!!!!!!!!!!!!

a jak chodzi, ajajajajajjajaaj :))

aaaa zapomniałabym dodać… słów kilka o moich wyczynach, lista zapewne będzie uzupełniana na bierząco ;)) zdecydowany numer jeden to zakopanie się w czymś na kształt bagna, w Sulejówku – miasto takie ;)) jakby nie Mirek stałabym po kostki w wodzie czekając na suszę ;)) a numer dwa – taaaaaaaa… pamiętaj Dagmarko, że jak się zakłada blokadę na tarczę, to przed ruszeniem nalezy ją zdjąć, bez względu na balkonowych stresujących widzów ;)) jazda motocyklem jest – jak przeczytałam na forum – najprzyjemniejszą rzeczą, którą można robić w ubraniu ;)) tylko najpierw trzeba jechać, ruszyć, bez blokady najlepiej i bez… nóżki, bo fura na biegu z rozłożoną nóżką nie odpala ;)) aleeeeeeeeeeee jestem fajna, co ;)))

i tak oto pokonałam schemat, zakaz, nakaz, przykaz… jak kto woli :)) raDOśCI przez duże i głoooośne R ihaaaaa!!! dziękuję i do następnego.. szerokości i LWG ;)))

Moto

jak to sie stało, że ja wielbiciel zieleni, ciszy, wsi i wszystkiego co naturalne, zafascynowałam się motocyklami? długie pytanie – prosta odpowiedź. stało się, ktoś – co prawda kompletnie z innej bajki – pokazał mi wolność jaką daje jazda na motocyklu… no i zostało! raz dwa pięć i kurs na kategorię A zaliczony, raz dwa i zdany też egzamin państwowy. kolejny tydzień i kwit w ręku – hehe teraz mam juz na kwitku dwie literki, kolejno po sobie następujące… i zdecydowanie napawa mnie to dumą!

moto na razie nie posiadam, zawdzięczam to w szególności kursowi franka, ale i kilka innych winowajców by się znalazło 🙂

tak, motocykl z pewnością nabędę. tak, najszybciej jak to będzie możliwe. nie, nie potrafię sprecyzować terminu 😉

a póki co – prezentuję moje marzenie – Honda CB600F Hornet (foto: www.honda.pl)