Top
natura - uważny kadr by Dagmara
fade
490
archive,tag,tag-natura,tag-490,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default
Bieszczady

Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady!

Naszła mnie dziś taka myśl, że może by tak poważnie rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady… ślubny poza działalnością gospodarczą pracuje też na etacie, uwiązany jest zatem w obecnej lokalizacji… Ale przecież i tak pracuje całymi dniami, w tygodniu praktycznie się mijamy, dla dzieci nie ma czasu, bywa że weekendy wyglądają podobnie. To może by tak wyjechać, a on przyjeżdżałby do nas na weekendy… Za chwilę przyszła myśl, że no dobra Bieszczady daleko, ale jakaś wieś, najlepiej taka zabita dechami jak to mówią… wieś to wolność! Trochę słabo, bo to takie trochę rozstanie, mimo że tutaj nie mamy dla siebie czasu to jednak gdybyśmy chcieli to moglibyśmy go wyczarować, a jakby tak mieszkać już chociażby 100km od siebie to wyczarowywanie wspólnych chwil w tygodniu byłoby zwyczajnie niemożliwe. No ale nie w tym sedno… Chwilę po tym jak naszło mnie na wyjazd, tzn naszło mnie na niego dawno i mam to obiecane 😉 ale teraz to wróciło i domagało się uwagi… chwilę później pomyślałam, że “ale po co?”. To kolejny sposób na dążenie do czegoś. A gdyby tak zrobić sobie te Bieszczady tutaj? Takie Bieszczady w wersji mazowieckiej. Bo czego oczekuję po tym odludziu? Co by mi dał ten wyjazd?