opolszczyzna

6 postów

majówka rzepakówka ;)

Jes jes jes!!! i co z tego, że pewne części ciała obolałe, aj tam aj tam – to było coś.. Kilka godzin w palącym słońcu, w siodle.. Piękne miejsce, piękne konie, bliscy ludzie – ludź 😉 Może kiedyś lęk przed Wiki minie, może gdyby nieco częściej dosiadać tego dorodnego trakena, może byłoby łatwiej.. Noo ale nikt nie mówił, że będzie letko 😉 Właściwie to nie wiem czego się czepiam, gęsią wyścigową jest – jest, zrywa kantary – zrywa, nie da się uwiązać – nie da.. świruje – świruje.. O co mi w ogóle chodzi ;P Champion dla odróżnienia boi się płatków z drzew :))

Poza tym, świetnie sobie poradziłam i dumna jestem, że hoho !!

Majówka – część sudecka – zakończona..

Czas ruszać dalej.. Hej bagna, hej lasy, nadciągamy!!!

Opolska BONANZA

.. filmik dla osób pozbawionych choroby lokomocyjnej ;)) nagrywany z grzbietu ślązaka na przemian z quarterem.. taka szkoła anty-strachu Stefsona przed parzystokopytnymi połączona z czystą przyjemnością terenowej przejażdżki na łonie złotej o-polskiej ;))) uprasza się o nieocenianie techniki jazdy autora filmu 😉 sooo kullll :)))

a youtube postanowiło wyciąć ścieżkę dźwiękową, źe niby prawa autorskie… błagam, wstawiłam muzykę z Bonanzy :))

zadanie odrobione :)

.. szósty dzień maja, czy to dlatego, że to maj.. czy może dlatego, że w końcu świat zaczyna się zmieniać, hehe świat, że niby? od drugiej dwadzieścia na nogach, od trzeciej za kierownicą.. od piątej w raju.. od piątej do piątej.. to u to tam, na odcinku czterystu kilometrów.. raj na ziemi, albo ziemia w raju.. uśmiech, uśmiech, uśmiech.. duma, duma, duma.. i Sara.. no i litr tigera 🙂

.. decyzją komitetu centralnego, patrz – moją własną – nauka ponad wszystko, o dziwo sama powiedziałam dość, heh nie sądziłam, że jestem do tego zdolna! są takie chwile, dla których warto żyć, są takie na powtórzenie których warto czekać.. poczekam, umiem!!

o odnalezionym marzeniu..

long long time ago.. tak powinna zaczynać się ta opowieść.. zaczyna się jednak zgoła inaczej, zaczyna się TU i TERAZ, ledwie przed kilkoma dniami.. jakieś 23 lata temu, albo i dawniej..
opisać emocje.. UMIEM, pytanie: czy potrzeba? czy potrzebuję?
wymienić.. UMIEM, chcę! 🙂

radość, radość, radość, spokój, radość, duma.. same takie ciepłe i puchate 🙂

pierwsze co przyszło mi do głowy, to że umarłam i jestem w niebie.. a jednak żyję.. i to jak !! Ina powiedziała, że „banan nie schodzi mi z ust” ..hehe uwielbiam banany!! ale CIOS !! .. się dopiero porobi, jak już się nauczę co i jak z tą jazdą konną 😉 bo póki co to ZIELONO MI 🙂

dziękuję Inuś 🙂

marzenia się spełniają.. wiem, umiem !!