Top
powstanie warszawskie - uważny kadr by Dagmara
fade
165
archive,tag,tag-powstanie-warszawskie,tag-165,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default
wrzosy

Zakwitły wrzosy

Trzeba się wybrać na solidną sesję zdjęciową do naszego lasu, zakwitły wrzosy… jakoś wcześnie, a może się mylę… Mam czym poszaleć, tylko potrzeba mi nieco więcej współpracy ze strony młodocianych 😉 Dziś pierwszy dzień sierpnia, wspomnienie Powstania Warszawskiego, zawsze żywe w moim sercu tego dnia. Próbowałam dziś opowiedzieć pierworodnej co takiego usłyszy o godzinie 17-tej… Jest jeszcze mała, ma niespełna 5 lat, ale pyta pyta pyta… więc słysząc syreny, tak donośne na pewno spytałaby co się dzieje. Wystraszyła się, wojny… na szczęście żyjemy w Polsce wolnej, nie musimy toczyć żadnej wojny, walczyć o wolność, ginąć… Potrzebowała do tego wracać, rozmawiać. Kiedy nagle podczas leśnego spaceru usłyszeliśmy syreny, a ona spytała co się dzieje… zerknęłam na zegarek i powiedziałam, że to własnie to o czym mówiłam, wspomnienie wybuchu Powstania… Rok w rok mam łzy w oczach, nie wiem czy tak samo wygląda godzina siedemnasta w innych częściach kraju (nie pamiętam jak to było kiedy tu nie mieszkałam), ale tutaj – tak w Warszawie jak i na Mazowszu syreny wyją przez 2-3 minuty… to robi wrażenie, na młodej też zrobiło. Cieszę się, bo to ważny dzień.