Top
Zrobiło się żółto - uważny kadr by Dagmara
fade
2507
post-template-default,single,single-post,postid-2507,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-core-1.2.1,ehf-footer,ehf-template-flow,ehf-stylesheet-flow-child,flow child-child-ver-1.0.1,flow-ver-1.6.3,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-vertical,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive,elementor-default

Zrobiło się żółto

Zrobiło się żółto

Przyznać muszę, a raczej chcę, że zawierucha za oknem przywiała mi jakiś wewnętrzny spokój. Nie daję się porwać emocjom, staram się i mi wychodzi. Podoba mi się taki stan rzeczy, wyciszenie mimo gęgolenia, jękolenia i pokrzykiwania. Dziś czuję wdzięczność, przeogromną. Niby nic, niby banał, a cieszę się i wdzięczna jestem tak bardzo, że uśmiech mi z ust nie schodzi od dobrych pięciu godzin. Lubię ten stan, Ania mówi, że “wdzięczność jest antidotum na lęk i strach” … mogłabym tak dziękować codziennie 🙂 Za czysty oddech dziś jednak nie podziękuję. Wyszliśmy drużyną z psem, od drzwi dało się czuć komin, wichura umknęła wróciło stare dobre, żółte. Tego nie lubię. No nic, na to narzekać będę zawsze, niewiele mogę… bezsilność w sumie.

Medytacja dziś osiem minutek, w totalnym rozproszeniu, myśli galopowały pomiędzy listą zakupów dla ślubnego, a wyjazdem, dzisiejszą wizytą u lekarza i ów kominem właśnie. Totalne rozkojarzenie. Odbyła się mimo wszystko i dobrze mi z tym, dała nieco uśmiechu i spokojnego oddechu. Mam wrażenie, że wróciłam. Oby oby bo bardzo mi się ów stan podoba. Wdzięczność… no wdzięczna jestem dziś niezmiernie za odetkane uszko pierworodnej, za moje dzieci – są takie radosne i takie wyjątkowe, za cytat z wieczornego newslettera… aż ukradnę 🙂

Proszę… posmakujcie: “Kiedy nie oczekujemy, że to dzieci nasz uszczęśliwią, ale znajdujemy szczęście poza nimi, ofiarujemy im wolność, aby na prawdę mogły być sobą. Są wtedy w stanie kąpać się w naszym szczęściu, bez obciążenia, że są jego przyczyną. Robiąc to, co kochamy, będąc w łączności z własnym wnętrzem, szanując swoje ciało i troszcząc się o nie na co dzień, poprzez właściwe odżywianie, aktywność fizyczną oraz akceptując swój wygląd, najlepiej wpajamy im, jak mają dbać i doceniać siebie.” Shefali Tsabary, “Świadomi Rodzice”.

Dobrej nocy 🙂

dagmara
No Comments

Dodaj komentarz